Jasna cholera!

Te prawie dwa lata w Anglii mineły jak zły sen. Dziwię się jak nagle człowiek potrafi się przestawić na inną rzeczywistość. Jak zwykle zaczynam już zapominac o tym co było, o wszystkich złych i dobrych rzeczach, które mnie tam spotkały… Zmieniłam się, lecz jedno ciągle pozostaje. Może rzeczywiście powinnam wyrwać się stąd, by w końcu zapomnieć o pewnej znajomości, która, zdawałoby się powinna być już skończona. Nie rozumiem tego że nawet po tak długim czasie, po trzech latach nie widzenia się, po trzech latach, ciągle coś czuję… Jestem zła, jestem cholernie zła na siebie, za to że nie mogę dac sobie z tym rady i raz na zawsze skończyć z tym, z nim, z tą znajomością.

Owszem, jestem silna, nie da się ukryć że twardo stoję przy swoim, nie poddaję się, ale to wkurza, to ciągłe uczucie które bardziej czy mniej zaznacza swoją obecność. Pojawia się nagle myśl o nim gdy skrobie kartofle, gdy spojrzę w niebo, dgy oglądam telewizję lub czytam książkę. Odganiam, przeganiam, tłamszę i wyrzucam te myśli w cholerę, ale co z tego. To tak jak uczucie głodu, za jakiś czas wraca…

Szlak by to…

Brak komentarzy

Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz